Złota Kolekcja – Warner Music Polska

Od Twojej LORELEI (1984) do Twojej LORELEI (2009)

Jeśli szukać najprostszych analogii między postacią fantastycznych powieści Juliusza Verne’a, a polskim muzykiem, śmiało można powiedzieć, że jeden i drugi to człowiek pewny siebie, o żelaznej osobowości, silnie zarysowanym charakterze, skrywającym się pod pseudonimem Kapitan Nemo. O ile jednak nieznane jest (i nie będzie) nazwisko hinduskiego bohatera 20 000 mil podmorskiej żeglugi, o tyle sympatycy polskiego rocka wiedzą, kim jest nasz Kapitan Nemo.

Wtedy, gdy komponuje i pisze teksty, gra na gitarze i syntezatorze jest Bogdanem Gajkowskim. Piosenki Dzieci muzyki i Będzie niedziela do słów Marka Dutkiewicza z 1979 roku uchodzą za jego start kompozytorski. Udany debiut potwierdziła popularność jego piosenek Brylanty i Nic naprawdę dla Izabeli Trojanowskiej (są na LP I. Trojanowska: Układy, Tonpress 1982).

Wokalista i instrumentalista

Kapitanem Nemo staje się zazwyczaj, gdy przeistacza się w wykonawcę. Już to jako samodzielny wokalista i instrumentalista, albo jako lider zespołu muzycznego nagrywającego płyty i koncertującgo publicznie, chociaż dzisiaj jedno znaczy drugie. Bogdan Gajkowski jest Kapitanem Nemo i odwrotnie.
Jego artystyczna młodość przypadła na lata raczkującego punk rocka. Lecz, gdy minęła nim fascynacja, porzucił półamatorskie zespoły i zainteresował się „polskim” soluem. Stworzył nawet dla tej muzyki zespół, Magiczną Maszynę. Ale wkrótce i ona przestała działać dla Elektronicznej cywilizacji, jednej z dwóch debiutanckich piosenek Kapitana Nemo, nagranej na singlu Tonpressu w 1983 roku. Kilka miesięcy później grał i śpiewał słuchaczom koncertu rockowego w Hali Gwardii w Warszawie wspomagany muzyczną załogą, z klawiszowcami Krzysztofem Kasprzykiem i Krzysztofem Kobylińskim, gitarzystą basowym Markiem Bojanowskim oraz perkusistą Adamem Kolarzem. Front sceny był jego – człowieka w berecie. Ów beret, który miał tylko zaznaczyć pojawienie się nowej postaci w polskiej muzyce rockowej, stał się – chyba już na zawsze – jego znakiem firmowym.

„W ostatnich latach, chciałem odżegnać się od beretu i przekonać, że bez niego mogę istnieć na scenie – mówił w jednym z wywiadów – ale bez tego nakrycia głowy nie byłem rozpoznawany”.

Od czasu, gdy w piątej klasie podstawówki poznał brzmienie gitary, posługuje się nią nieustannie. Dla muzyki poświęcił magisterski tytuł na Wydziale Filologii Angielskiej Uniwersytetu Warszawskiego, aczkolwiek znajomość angielskiego przydaje mu się w pisaniu tekstów własnych piosenek. Z ich pomocą dotarł na zagraniczne rynki muzyczne, m.in. do Francji, Szwecji, Australii i USA (dzięki LP In a Little While, który jest anglojęzyczną wersją LP Jeszcze tylko chwila).

W 1992 roku przestał pojawiać się na estradzie, poświęcając się wyłącznie pracy kompozytorskiej. Tworzył wtedy muzykę do filmów krótkometrażowych, ilustrował reklamy dla największych firm zagranicznych działających w kraju (m.in. dla Forda, Shella, Kamisa, KFC). Praca ilustratora pochłaniała go tak mocno, że słuchaczom przypominał się tylko swymi przebojowymi piosenkami w kolekcjach z serii The Best oraz jedną (jedyną) nowością w postaci teledysku Jacy delikatni dla telewizyjnego plebiscytu Muzyczna Jedynka.

Wykonawca i producent

W 2002 roku powrócił na estradę nie tylko jako twórca i wykonawca, ale także producent. Nakładem własnej firmy Boogie Records wydał autorską płytę Wyobraźnia. W teledysku Zabierasz moje sny promującym ten krążek, występuje bez beretu. Tylko kamera telewizyjna bez sprzeciwu przyjęła jego nowy wizerunek, publiczność jednak nie wyobraża go sobie inaczej, tylko w berecie. I tylko wtedy pewnie zauważa innego Kapitana Nemo A.D. 2002. Gitary jest więcej, elektronika ma inną barwę, głos wokalisty nabrał jeszcze więcej stanowczego wyrazu.

Na płycie Złotej Kolekcji mamy go w całej okazałości, tego sprzed lat trzydziestu i tego nowego. A tych, którym ten portret muzyczny nie wystarcza, kieruję do Internetu. To medium, jak żadne inne lubi elektroniczne brzmienia i Kapitana Nemo.